sobota, 3 lipca 2010


   Za oknem upały, ale w mieszkanku chłodniej. Opalać się i tak nie mogę, ale mogę dziergać i to z przyjemnością. Trochę tego, trochę tamtego. Spokojna muzyczka płynie, ... mmmmmm jak dobrze .....
Malinki zasypałąm cukrem i będzie sok, ale w kuchni jeszcze truskawki czekają aż znajdę dla nich jakieś miejsce docelowe. Ha - wiadomo - to żołądek, ale w jakiej formie do niego wpadną to już inna rzecz. Na co mam smak? Koktajl? Galaretka z truskawkami? A może z cukrem i bitą śmietaną? A może ... No tak - dzieci nawet się nie pytam - im niestety wsiorawno, byleby nic nie musieli robić, a owoce mają to do tego, że nie mogą czekać :(





0 myśli więcej:

Prześlij komentarz